Serce chrześcijaństwa

Norman Anderson

Ewangelia wg Jana 17

1. Gdy Jezus to powiedział, podniósł swoje oczy w niebo i powiedział: Ojcze, nastała godzina, uwielbij swojego Syna, aby Twój Syn uwielbił Ciebie.

2. Tak jak dałeś Mu władzę nad każdym ciałem, aby dał życie wieczne tym wszystkim, których Mu dałeś.

3. A to jest życie wieczne, aby Ciebie poznali, jedynego prawdziwego Boga i Tego, którego Ty posłałeś, Jezusa Chrystusa.

4. Ja Ciebie uwielbiłem na ziemi; dokonałem dzieła, które Mi dałeś, abym tego dokonał.

5. A teraz Ty Ojcze uwielbij Mnie u samego siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie, zanim powstał świat.

6. Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata; Twoimi byli i Mi ich dałeś; i zachowali słowo Twoje.

7. Teraz poznali, że wszystko, co Mi dałeś, jest od Ciebie.

8. Bo dałem im słowa, które Mi dałeś. Oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, i uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś.

9. Ja za nimi proszę; nie proszę za światem, ale za tymi, których dałeś Mi, bo są Twoimi.

10. Wszystko Moje jest Twoje, a Twoje jest Moje; i uwielbiony Jestem w nich.

11. Już nie jestem na świecie, ale oni są na świecie, a Ja do Ciebie idę. Ojcze Święty! Zachowaj ich w imieniu Twoim, w którym Ty ich Mi dałeś, aby byli jedno, jak my.

12. Gdy byłem z nimi, zachowałem ich w imieniu Twoim; które Mi dałeś, ustrzegłem ich i ani jeden z nich nie zginął, tylko syn zatracenia, żeby się wypełniło Pismo.

13. Teraz do Ciebie idę i mówię to na świecie, aby radość Moją mieli pełną w sobie.

14. Ja dałem im słowo Twoje, a świat ich nienawidzi, dlatego że nie są ze świata, jak też Ja nie jestem ze świata.

15. Nie proszę, abyś ich wziął ze świata, lecz byś ich zachował od niegodziwca.

16. Nie są ze świata, jak Ja nie jestem ze świata.

17. Poświęć ich w prawdzie Twojej; słowo Twoje jest prawdą.

18. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja posłałem ich na świat.

19. Za nich Ja poświęcam samego siebie, aby oni też poświęceni byli w prawdzie.

20. Nie tylko za nimi proszę, lecz za tymi również, którzy przez ich słowo Mi uwierzą.

21. Aby wszyscy byli jedno; jak Ty, Ojcze we Mnie, a Ja w Tobie, aby oni też w nas byli jedno; aby świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś.

22. Chwałę, którą Mi dałeś, Ja dałem im, aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy.

23. Ja w nich, a Ty we Mnie, aby byli całkowicie w jedności. Aby poznał świat, że Ty Mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak też Mnie umiłowałeś.

24. Ojcze, chcę, aby ci, których Mi dałeś, także byli ze Mną, tam, gdzie Ja Jestem. Aby oglądali Moją chwałę, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata.

25. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, ale Ja Ciebie poznałem i oni poznali, że Ty Mnie posłałeś.

26. Zostało im objawione imię Twoje i jeszcze je będę objawiał, aby miłość, którą Mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich.

Niektórzy lubią zajmować się służbą Pawła, a nawet niektórzy chcieliby zajmować się nią wyłącznie (co jest błędem). Pamiętam, że przy pewnej okazji rozmawiałem z pewnym bratem w moim domu i on zrobił mi taką uwagę: „Dopilnujmy, abyśmy utrzymali równowagę prawdy, ponieważ wszystkie natchnione przez Boga myśli w równowadze prawdy, dają boską różnorodność”. Paweł nie jest w konflikcie z Janem, ani Jan nie jest w konflikcie z Pawłem, i można to powiedzieć o wszystkich pisarzach. Istnieje błogosławiona jedność boskiego natchnienia biegnąca od Księgi Rodzaju do Objawienia i dobrze jest nasycić swoje serca Słowem Bożym.

Jana 17. wykracza poza jakiekolwiek 45 minutowe (lub krótsze) przemówienie. Czułem, że zwracając się do tego fragmentu z Ewangelii Jana 17, przypomina się bardzo mocno o sercu chrześcijaństwa. Można zapytać chrześcijan: „Do czego zmierzamy?”. Jan został obdarowany przez Ducha Bożego, aby napisać swoją Ewangelię, Listy i Księgę Objawienia w czasie, gdy straszliwe nasiona rozpadu, porażki i odejścia stawały się widoczne w zgromadzeniu Bożym, uformowanym lub doktrynalnie obsługiwanym przez świętych apostołów i proroków. Tak więc, gdy Jan otrzymał swoją służbę, został natchniony przez Ducha Bożego, aby przynieść świętym Bożym to, co wcale nie spoczywało na ich odpowiedzialności, został on dany, aby służyć im błogosławionym objawieniem Osób w Bóstwie, relacji, w których one wiecznie trwają oraz błogosławieństwa i intymności uczuć właściwych tym relacjom. On był dany, aby wydobyć tę służbę, gdy zgromadzenie, jako odpowiedzialne naczynie, uformowane szczególnie przez służbę apostoła Pawła, zdawało się zawodzić w odniesieniu do jego praktyki w rękach ludzi (a jeżeli to było prawdą wtedy, to o ileż bardziej jest to prawdą dzisiaj), lecz to, co apostoł wydobywa w swej błogosławionej służbie jest tym, co nie zna porażki, co nie zna załamania. To, co będzie trwało, gdy cały odpowiedzialny kurs zostanie zakończony, to, co będzie trwało, gdy chwalebne królestwo naszego Pana Jezusa Chrystusa będzie trwało przez tysiąc lat, gdy On odda królestwo Temu, który jest Bogiem i Ojcem, aby Bóg mógł być wszystkim i we wszystkich podczas wiecznego dnia Bożego, gdzie błogosławieństwo wiecznego życia i wiecznej miłości będzie trwać. Dzięki Bogu wiedza o tych rzeczach jest nam dana teraz, serce chrześcijaństwa, objawienie Boga w Osobie Syna stało się dostępne dla naszej wiedzy i przyjemności na sprawiedliwej podstawie tego wspaniałego dzieła, którego dokonał sam Syn.

„Przed świętem Paschy, gdy Jezus poznał, że nadeszła jego godzina, aby odszedł z tego świata do Ojca …” (Jan 13:1a)

W Ewangelii Jana są trzy paschy (rozdziały 2, 6, 11-19), ta jest ostatnia. Są trzy rzeczy, na które chciejmy zwrócić uwagę, a następnie przekazać dalej. Po pierwsze „jego godzina”. Ten błogosławiony temat przewija się przez karty Ewangelii Jana, mowa jest o różnych godzinach. Nie jest to nasz temat i dlatego nie rozwodzę się nad nim, ale po prostu wspominamy to dla zachęty i błogosławieństwa. Przejrzyjcie strony Ewangelii Jana i weźcie pod uwagę odniesienia do godziny, „jego godziny” w szczególności (Jana 7:30, 8:20, 13:1). Istnieją dwie błogosławione cechy o tej godzinie, jak wspomniano tutaj. Po pierwsze, nie mówi się o wypędzeniu (chociaż On został wypędzony), ale mówi się, że powinien odejść z tego świata. Jest to język należący do Tego, który przyszedł na świat z misją do wykonania, a gdy ta misja została wykonana, On odszedł z tego świata cicho, spokojnie, łagodnie, pewnie, w błogosławionej świadomości faktu, że to, co przyszedł zrobić, gdy przyszedł na świat, zostało chwalebnie wykonane. On wyszedł „od Ojca” (Jana 16:28) i podróżował przez świat pogrążony w grzechu, a Jego ślady były nieustannie śledzone przez tych, którzy próbowali udowodnić Jego moralną porażkę; dzięki Bogu, nie mogli tego zrobić. Dzięki Bogu, nie mogli tego uczynić. Nawet sam diabeł nękał Go na każdym kroku, ale skoro Pan Jezus wyszedł „od Ojca”, to odejdzie „z tego świata do Ojca”. To wskazywało na tę błogosławioną prawdę, że nic nie mogło wejść, aby przeszkodzić, przerwać, złamać Jego trwałą społeczność z Ojcem. Pan Jezus był tak blisko Ojca przy końcu swej błogosławionej drogi, jak był na początku i jak był przed przyjściem na świat. Dziękujmy Bogu za łaskę, która daje nam, ze Słowa Bożego, by stanąć tutaj w wyznaniu błogosławionej prawdy o trwałości tej relacji, w której On zawsze trwał z Ojcem, zanim zaczął się czas. Ujmę to w bardzo prostym zdaniu: wierzę w wieczne synostwo naszego Pana Jezusa Chrystusa i wierzę w to nie dlatego, że bracia tego uczą (chociaż jestem bardzo wdzięczny, że tego uczą), wierzę w to, ponieważ Słowo Boże tego uczy.

„… umiłowawszy swoich, którzy byli na świecie, do końca ich umiłował” (Jana 13,1b).

Początek Ewangelii Jana mówi nam: „On był na świecie, a świat stał się przez niego, a świat go nie znał. Przyszedł do swoich, a swoi go nie przyjęli” (Jan 1:10-11). Odrzucenie naszego Pana Jezusa Chrystusa zostało bardzo szybko zapisane na kartach Ewangelii Jana, ale kiedy czytamy te wspaniałe słowa w Ewangelii Jana 13., czytamy, że mimo to było coś na świecie, co On nazwał swoim. Kiedy przyszedł na świat, zostało to przez Niego wyniesione na światło i zostało to przez Niego i dla Niego wyniesione do Boga. Jest na świecie wyjątkowa grupa ludzi, dzięki Bogu, która istnieje do dziś, a mówią o niej te wspaniałe słowa: „Jego własność”. Jeśli Jego własne rzeczy z Ewangelii Jana 1:10 były oddalone od Niego, jeśli Jego własny naród, Izrael, odmówił Mu, to tylko ujawniło wieczny cel. On wywiódł na światło dzienne, w świecie, który ostatecznie Go ukrzyżował, unikalne grono, które On z radością posiada jako swoiście Jego.

Wyrażenie „umiłował ich aż do końca” nie oznacza po prostu, że umiłował ich do końca swej drogi, to oczywiście obejmuje, ale to nie jest tylko koniec. Jest takie wyrażenie w innej części Nowego Testamentu, zwracam na nie tylko uwagę, aby podkreślić siłę tego słowa, w Liście do Hebrajczyków 7:25: „Dlatego też jest w stanie zbawić do końca tych, którzy przez niego przychodzą do Boga”. Słowo to ma ten sam rdzeń co „koniec” w Jana 13:1, „Umiłował ich do końca”. Oznacza to, że On umiłował ich całkowicie, umiłował ich zupełnie, umiłował ich trwale i niezależnie od okoliczności, które nadarzyły się na Jego drodze, niezależnie od okoliczności, które napotkają na ich drodze, niezależnie od okoliczności, które nadarzają się na twojej drodze, jeżeli jesteś Jego, On kocha ich i ciebie przez wszystko. Dobrą rzeczą jest znać miłość braci, chociaż często ma to swoje ograniczenia. Czasami bracia kochają z samolubnych pobudek, lecz On kocha całkowicie i kocha wiecznie. Nawet gdy miłość braci się załamie, to Jego miłość nigdy się nie załamie i gdybyśmy ty i ja byli w tym dobrzy, to bylibyśmy zachowani od wielu załamań, jakie spotykamy na naszej drodze. Jak często spuszczamy oczy z Pana na braci i w takich nieszczęśliwych doświadczeniach Duch Boży stosuje błogosławieństwo prawdy Bożej do naszych dusz, aby przypomnieć nam nie stałość miłości braci, choć jest to błogosławione, gdy ona tam jest, ale raczej, aby przypomnieć nam stałość miłości Chrystusowej. Tak umiłowawszy swoich, którzy byli na świecie, umiłował ich przez i mimo wszystko.

Często moje serce było zasmucone, nie wiem, co inni czują. Niekiedy zadawałem pytanie: „Czy mogę kontynuować pracę w służbie Pańskiej?”. Pamiętam, jak pewien brat powiedział na zebraniu: „Chrystus najpierw”. Myślę, że jest to dobra rzecz motywująca do działania. Czy niektórzy z was czują teraz: „Nie warto tego kontynuować”? Przeczytajcie ten werset (Jana 13:1) w ciszy waszej własnej społeczności z Panem i posłuchajcie tych błogosławionych słów napisanych przez Ducha Bożego: „Umiłowawszy swoich, którzy byli na świecie, umiłował ich aż do końca”. Powiem wam, co się stanie. Przede wszystkim wzniesiecie swoje serce, podniesiecie swoją głowę, wzmocnicie słabe kolana, zrobicie proste ścieżki dla swoich stóp i będziecie chodzić ścieżką Jego świadectwa, mając wzrok skierowany na Niego i serce cieszące się Jego trwałą miłością, a w miarę jak wy i ja będziemy to robić, będziemy świadectwem dla naszych braci. Kiedy mówię o „braciach”, nie myślcie, że mówię o pewnych rodzajach chrześcijan, bracia, o których mówię, to ci, o których mówił Pan, kiedy powiedział: „Idź do moich braci” (Jana 20:17). Jeżeli chcesz być mocą dobra pomiędzy braćmi, idź z Chrystusem, a w wyniku tego nie będziesz mógł nie iść z braćmi; otrzymasz świeżą wiedzę o nich i świeże uczucie do nich, gdy będziesz rozmyślał nad znaczeniem tych słów (Jana 13:1) i słodyczą miłości Chrystusowej.

Tak więc serce chrześcijaństwa jest nam dane w posłudze apostoła Jana tutaj na końcu tej niezwykłej części jego Ewangelii, zaczynającej się od rozdziału 13, a kończącej się na rozdziale 17, często nazywanym „ostatnimi słowami” naszego Pana Jezusa Chrystusa. Mamy zapisane słowa naszego Pana Jezusa Chrystusa w modlitwie do Ojca. Teraz chcę trochę o tym powiedzieć.

„Te słowa wypowiedział Jezus i podniósł oczy ku niebu, i rzekł: Ojcze, nadeszła godzina; uwielbij Syna Twego, aby i Syn Twój uwielbił Cię …” (Jana 17:1).

Z wersetu 4 dowiadujemy się, że On również powiedział: „Ja ciebie uwielbiłem”, ale w tym pierwszym wersecie On mówi: „aby i Syn twój mógł cię uwielbić”. W tym momencie nasz błogosławiony Pan miał na uwadze wstąpienie do obecności Ojca i pragnął, aby tam i stamtąd mógł uwielbić Ojca. W wersecie 4 On mówi w czasie przeszłym i mówi: „Sławiłem cię na ziemi”. Jakie wspaniałe życie prowadził, jakie wspaniałe świadectwo złożył. Uderzyło mnie to ponownie podczas czytania tych wersetów, w wersecie 6. On mówi: „Objawiłem Twoje imię”, a w wersecie 26. On mówi: „Ogłosiłem Twoje imię”. Jaka jest różnica? Manifestacja różni się od ogłoszenia. Manifestacja jest pokazaniem, ogłoszenie jest powiedzeniem i mamy te dwie błogosławione rzeczy, które zajmują nas, gdy poruszamy się po stronach Ewangelii Jana, mamy życie naszego błogosławionego Pana przeżyte w piękny sposób (manifestacja) i mamy Jego własne świadectwo, słowa, które wypowiedział (objawienie), „Objawiłem … oświadczyłem”.

On mówi dalej: „Oznajmiłem im imię twoje i oznajmię je”. Deklaracja ta nie została zakończona w sensie doprowadzenia jej do końca, gdy nasz błogosławiony Pan opuścił tę scenę. Śpiewaliśmy: „Ojcze, źródło błogosławieństw”, wzięliśmy dziś na nasze usta imię Ojca. Dlaczego? Ponieważ w tych naszych zwycięskich w łasce sercach jest uznanie dla imienia Ojca i to błogosławione imię zostało nam ogłoszone przez naszego błogosławionego Pana z Jego miejsca w chwale, On kontynuuje teraz to ogłoszenie imienia Ojca: „Ogłosiłem … Będę ogłaszał”.

Zauważmy tutaj to błogosławione określenie: „uwielbiaj Syna Twego, aby i Syn Twój uwielbił Ciebie”. Pismo Święte mówi o imionach i tytułach w odniesieniu do naszego Pana Jezusa Chrystusa; imiona opisują to, kim On jest, tytuły opisują to, co On czyni, mogą nawet mówić, czym On jest, ale gdziekolwiek Go znajdziemy i w jakimkolwiek urzędzie Go oglądamy, prawda o tym, kim On jest, leży za wszystkim, co On czyni, a Syn jest Jego imieniem w Bóstwie. Tak więc mówi tutaj, na podstawie tego, kim jest w chwale swojej osoby jako Syn, mówi do Ojca: „Uwielbiaj Syna Twego, aby i Syn Twój uwielbił Ciebie”. On pragnie, mimo że miał odejść z tego świata do Ojca, nadal chwalić Ojca. Ale jak ma to zrobić?

„Ponieważ dałeś mu władzę nad wszelkim ciałem, aby dał życie wieczne tym, których mu dałeś” (Jana 17:2).

Proszę, przejdź przez Ewangelię Jana 17 i weź pod uwagę osoby, które Ojciec dał Synowi, a następnie weź pod uwagę to, co Syn dał osobom, które Ojciec dał Jemu. Warto rozwodzić się nad tymi rzeczami, i dlatego zwracam na nie uwagę i mam nadzieję, że ćwiczenie takie może doprowadzić nas wszystkich do rozważenia tych błogosławionych rzeczy jako pokarmu dla naszych dusz.

Wypowiedź: „jak dałeś mu władzę nad wszelkim ciałem” jest opisem czegoś, co prawie wydaje się należeć do posługi Pawła, błogosławiony Pan Jezus Chrystus otrzymał uniwersalną wszelką władzę i moc, a jeśli chcielibyśmy werset Pisma Świętego, aby powiązać to z posługą Pawła, przejdźmy do Efezjan 1, „[Bóg] postawił go po swojej prawicy w niebiosach, daleko ponad wszelkim księstwem i mocą, i potęgą, i panowaniem, i ponad wszelkim imieniem, które jest wymieniane, nie tylko w tym wieku, ale i w tym, który ma nadejść” (Efezjan 1:20-21). Ale zanim On zacznie sprawować władzę w powszechnej wszelkiej władzy i mocy, sprawuje ją wobec tych, którzy są wyróżnieni, tych opisanych tutaj jako wielu, „których Mu dałeś”.

Sprawuje On swoją władzę w dawaniu życia wiecznego tym, których Ojciec Mu dał. Stanowisz część miłosnego daru Ojca dla Syna, a sam Syn jest tak zainteresowany tobą, że dał ci „życie wieczne”. Co to oznacza? Czy oznacza to po prostu wieczne istnienie? Nie, wcale tego nie oznacza. Jest to rodzaj życia, a nie tylko czas trwania życia. Mówimy czasem, że ryba ma życie w morzu; innymi słowy, istnieje życie, dzięki któremu żyje w określonym środowisku. Ty i ja mamy niezbędne życie, dzięki któremu żyjemy w tym błogosławionym kręgu, gdzie znane są boskie osoby, boskie związki i boskie uczucia. Otrzymaliśmy życie wieczne, abyśmy mogli żyć w tym błogosławionym kręgu, gdzie, jak mówi hymn, „skarby miłości są wystawione”. Życie wieczne jest mocą do życia w miłości Bożej w świadomości poznania Boga i ze zdolnością do odpowiadania Bogu. Mamy coś, czego nie może dotknąć śmierć, czemu grzech nie ma nic do powiedzenia, mamy coś, co znajduje swoje właściwe miejsce w samej obecności Boga, w poznaniu i cieszeniu się Bogiem w towarzystwie Syna Bożego.

„A to jest życie wieczne, aby poznali Ciebie jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś” (Jana 17:3).

Życie wieczne to zdolność do poznania Ojca jako jedynego prawdziwego Boga oraz poznania Jego Syna, Jezusa Chrystusa, jako Jego posłanego. Jest ono związane ze znajomością Ojca i Syna. Życie wieczne należy więc do stanu rzeczy w Nowym Testamencie i należy do każdego świętego dzisiaj.

„Sławiłem cię na ziemi; dokończyłem dzieła, które mi dałeś do wykonania” (Jana 17:4).

Dzięki Bogu, jeśli Syn daje życie wieczne, to daje je sprawiedliwie, jeśli daje je na błogosławionym, nieskazitelnym fundamencie, to daje je na podstawie tego, że uwielbił Ojca tu na ziemi i dokończył dzieło, które Ojciec dał Mu do wykonania; to zaprowadziłoby nas na krzyż. Pan Jezus powiedział wcześniej w tej Ewangelii: „Moim pokarmem jest pełnić wolę tego, który mnie posłał, i dokończyć jego dzieło” (Jana 4:34). Tutaj antycypując, będąc w swoim duchu poza krzyżem i spoglądając wstecz, biorąc pod uwagę niektóre z błogosławionych rezultatów tego wydarzenia, powiedział: „Sławiłem cię na ziemi; dokończyłem dzieła, które mi dałeś do wykonania”. Tak więc, gdy On mówi o tych, których Ojciec Mu dał, gdy mówi o daniu im życia wiecznego, to mówi o tych błogosławionych rzeczach na podstawie tego, że sprawiedliwa podstawa została przez Niego położona, a On uczynił to na miejscu zwanym Kalwarią. Nieco dalej w tej Ewangelii Jezus „niosąc swój krzyż, wyszedł” (Jana 19:17); co za wspaniałe, obrazowe stwierdzenie, stwierdzenie nie do opisania co do jego ogromnej głębi. Dzięki Bogu, to właśnie na tej podstawie mówi On: „Dokończyłem dzieła, które mi dałeś do wykonania”.

„A teraz, Ojcze, uwielbij mnie sam ze sobą tą chwałą, którą miałem [sam] z Tobą, zanim świat powstał” (Jana 17:5).

Syn od zawsze trwał we współrówności i współwieczności Bóstwa z Ojcem. Dlaczego więc prosił Ojca o uwielbienie Go czymś, co było Jego, zanim powstał świat? Z tego błogosławionego powodu, że zszedł z okoliczności chwały Bóstwa, był kołysany w żłobie tutaj, został znaleziony w ubraniu jako człowiek, zajął miejsce sługi i nigdy nie wyszedł z tego miejsca, chwała Jego imieniu, pozostaje Człowiekiem na zawsze, i w błogosławionej doskonałości Jego oddania i zależności w trwającym Człowieczeństwie, prosi o to, co jest zawsze Jego we współrówności z Ojcem, ale teraz jako Człowiek.

„A chwałę, którą mi dałeś, dałem im; aby byli jedno, tak jak my jedno jesteśmy” (Jana 17:22).

Mogę zadać pytanie, ponieważ On mówi o tych, których Ojciec dał Mu ze świata, czy to jest chwała z wersetu 5? Oczywiście, że nie. Chwała z wersetu 5 jest wyłącznie i osobiście Jego chwałą z powodu tego, kim On jest. Ta chwała nie będzie dzielona z nikim. Ale tutaj On mówi o chwale, która jest Mu dana i którą On daje tym, których Ojciec Mu dał, jest to chwała, którą On dzieli. Odnosi się to do chwały nadchodzącego królestwa, kiedy nasz błogosławiony Pan obejmie rządy, kiedy objawi się w mocy i wielkiej chwale. Nie będzie sam, jak był na krzyżu, będzie otoczony świętymi miriadami tych, których Ojciec Mu dał, aby dzielili z Nim chwałę, którą Ojciec dał Mu z powodu Jego sympatii do Niego. Tę chwałę On będzie dzielił ze swoimi.

„Ojcze, chcę, aby i oni, których mi dałeś. byli ze mną tam, gdzie ja jestem; aby mogli oglądać moją chwałę, którą mi dałeś: bo umiłowałeś mnie przed założeniem świata”   (Jana 17,24).

Jeśli jest chwała, której nie będziemy oglądać ani dzielić to jest ona w Jana 17,5; a jeśli jest chwała, którą będziemy dzielić to jest ona w Jana 17,22. W Jana 17,24 jest chwała, którą ujrzymy, ale nie będziemy jej dzielić. Zobaczymy Go jako jednorodzonego Syna, unikalny obiekt miłości Ojca, będzie nam dane patrzeć na Niego w całej słodyczy trwałości Jego miejsca w uczuciach Ojca. Nie będziemy dzielić tego miejsca, jest tylko jeden jednorodzony Syn. Jest więc chwała, która będzie dana nam tylko do oglądania, a my nie będziemy zazdrośni, lecz z wdzięcznością uznamy, że tylko On ma do niej prawo.

„Modlę się za nich aby byli jedno, jak my. Nie modlę się o to, abyś zabrał ich ze świata, ale abyś zachował ich od zła. Oni nie są z tego świata, tak jak ja nie jestem z tego świata. Nie modlę się też tylko za nich samych, ale i za tych, którzy uwierzą we mnie przez ich słowo, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, jesteś we mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w nas jedno, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś” (Jana 17,9a.11b.15-16.20-21). 

Na zakończenie pomyśl o tych błogosławionych słowach z wersetu 9: „Modlę się za nich”. A o co On modli się za swoich? Modli się za nich, aby byli zachowani przez imię Ojca w błogosławionej jedności świadectwa, której piękno jest w pismach apostolskich. Nie ma wątpliwości co do tego, że jedność z Jana 17,11 należy w szczególny sposób do apostołów i ich świadectwa, ale Jana 17,20 wprowadza cię, wprowadza mnie, wprowadza nas wszystkich. Jesteśmy podmiotami wstawiennictwa naszego błogosławionego Pana. Chwalmy Boga za te błogosławione rzeczy. Zobaczmy, że te błogosławione rzeczy są praktykowane w naszym życiu. Wznosimy się do tych rzeczy w sali konferencyjnej, ale czasami niestety nie przekładamy ich na praktykę w zaciszu naszego życia domowego, naszego codziennego życia. W sali konferencyjnej łatwo jest być chrześcijaninem, ale nie jest to takie proste, gdy oddalamy się od zgromadzenia świętych Bożych. Niech Bóg sprawi, że kiedy mówimy „Amen” na to, co nasz Pan mówi: „oni nie są ze świata, tak jak i ja nie jestem ze świata”, niech będzie dla nas łaska, abyśmy mogli wejść pod uświęcające zastosowanie prawdy Bożej, abyśmy w praktyce byli wierni temu, co mamy na swoim miejscu. Amen.

__________________________________________________

Źródło: https://biblecentre.org/content.php?mode=7&item=412