Jonasz

John Gifford Bellett

Nasze zepsucie moralne jest bardzo głębokie. Jest całkowite. Ale czasami ujawnia się w bardzo odrażających kształtach, od których, przy całej naszej wiedzy na ten temat, instynktownie się odsuwamy, zdezorientowani myślą, że mogłyby być naszym udziałem. Przywileje nadane z ręki Boga mogą tylko pogłębiać to zepsucie, zamiast je leczyć.

Zamiłowanie do wyróżnień zostało w nas zaszczepione na samym początku naszego odstępstwa. Dla tej żądzy, dla tego zamiłowania do wyróżniania się, z zimną krwią poświęcimy wszystko, co może stanąć na naszej drodze, bez względu na płeć lub wiek, tak jak na początku poświęciliśmy samego Pana (Księga Rodzaju 3).

Bierzemy dary Boże i przyozdabiamy się nimi. Takim było Zgromadzenie w Koryncie. Tamtejsi bracia, zamiast używać darów Bożych dla innych, wystawiali je na pokaz. Lecz człowiek, który miał umysł Chrystusa, pośród nich powiedziałby: Wolę raczej powiedzieć pięć słów ze zrozumieniem, aby inni byli zbudowani, niż dziesięć tysięcy słów w nieznanym języku.

Żyd - uprzywilejowany, uprzywilejowany Żyd - ciężko zgrzeszył w ten sposób. Paweł w Liście do Rzymian 2 skazał go z tego powodu. Jego odłączenie od narodów było z Boga, ale zamiast wykorzystać to jako świadectwo świętości Boga pośród zanieczyszczeń zepsutego świata, on wykorzystał okazję, aby się przez to wywyższyć. Chlubił się Bogiem i prawem, ale zhańbił Boga, łamiąc prawo.

Jonasz należał do narodu izraelskiego i był jednym z proroków Bożych. Był więc podwójnie uprzywilejowany. Ale natura szybko to wykorzystała i chciała przez to służyć swoim własnym celom. Tak, Jonasz był również świętym Bożym, ale samo to, pod naciskiem i pokusą ciała, nie zapewnia zwycięstwa nad naturą.

Pan, jako prorok, posyła go ze słowem przeciwko Niniwie, słowem sądu. Lecz on, gdy je otrzymał, wiedział, że w łonie Tego, który go posłał, rozlane jest poczucie radości z okazywania miłosierdzia (w 2. Królewskiej 14 Bóg dał Jonaszowi tego dowód); i dlatego liczył się z tym, że Jego słowo, które miało mówić o sądzie, zostanie odmienione przez łaskę, która w Nim obfitowała. (Zob. Księga Jonasza 4,2).

Czy był na to przygotowany? Czy on, Żyd, mógł to wycierpieć, aby miasto pogańskie dostąpiło łaski i miało udział w Bożym miłosierdziu i zbawieniu? Czy on, prorok, mógł to znieść, że jego słowo potępienia stanie się nieaktualne, i to w obecności nieobrzezanych? Tego było już za wiele. Zamiast płynąć do Niniwy, wsiada na statek płynący do Tarsu. Patrząc na niego w takich warunkach, możemy powiedzieć, że to dumny apostata, drugi Adam, który jest teraz na statku handlowym na wodach Morza Śródziemnego. Był on przestępcą jak Adam, przestępcą przez pychę, jak Adam, i tak jak Adam, musi przyjąć na siebie wyrok śmierci.

Proste, pewne, a jednak wzniosłe to wszystko!

Przyjęcie kary za nasz grzech jest pierwszym obowiązkiem błądzącej duszy. Nie powinniśmy starać się naprawić siebie własnymi siłami, gdy zbłądziliśmy, aby nie stać się udziałem klęski w Chorma (porównaj Księga Liczb 14). Naszym pierwszym obowiązkiem jest powiedzenie Bogu w duchu wyznania winy i naszego grzechu, uniżenie się pod potężną i karzącą ręką Boga. (Księga Kapłańska 26,41). Dawid to uczynił i królestwo znów było jego. Jonasz czyni to samo. Podnieście mnie i wrzućcie do morza - powiedział do marynarzy w samym środku burzy - tak morze stanie się dla was spokojne, bo wiem, że z mojego powodu panuje nad wami ta wielka burza. Tak też uczynili, ale z poddaniem Bogu, które mogłoby zawstydzić ich przełożonych, co świadczy o tym, że Bóg był z nimi tak samo jak z Jonaszem. Wkrótce Jonasz znalazł się wśród chwastów morskich, w dolnej części gór.

Czy pogańska Niniwa mogłaby znaleźć się w gorszym położeniu? Czyż obrzezanie Jonasza nie było równoznaczne z nieobrzezaniem? Żyd i prorok w głębi morza, z chwastami owiniętymi wokół głowy, z powodu niezadowolenia Jehowy! Z pewnością taki człowiek w takim stanie może zaprzestać swoich przechwałek i nie gardzić już innymi. Czy ktokolwiek mógłby upaść niżej? Dumny Adam był za drzewami ogrodu, dumny Jonasz jest na dnie morza.

Pan w żaden sposób nie oczyszcza winnych. Sędzia ziemi postępuje sprawiedliwie. Ale łaska przynosi zbawienie. I tak bardzo szybko, tylko grzech Jonasza znajdzie się na dnie morza, Jonasz zostanie uwolniony, tak jak jego pierwszy ojciec, Adam, zostawił swoją winę i swoją kryjówkę za sobą i powrócił do obecności Boga.

Jonasz został jednak zarówno pouczony, jak i wybawiony. W brzuchu ryby przekonał się, że jako Żyd potrzebował Bożego zbawienia tak samo, jak każdy poganin. Nieobrzezana Niniwa była w jego oczach nieczysta i wzgardzona, a on nie życzył jej Bożego miłosierdzia. Co stałoby się z nim teraz, gdyby nie to miłosierdzie? Był w więzieniu i zasłużył sobie na to, by tam być. Co mogłoby go uratować, co mogłoby dosięgnąć jego stanu, oprócz miłosierdzia - wolnego, pełnego i suwerennego? Zbawienie jest od Pana - musiał powiedzieć. Nie z siebie samego, jako uprzywilejowanego Żyda czy utalentowanego proroka, będzie się teraz radował, ale z Tego, do którego należy przynoszenie zbawienia.

I wtedy pojawia się pełne radości pytanie: Czy On jest Bogiem tylko Żydów? Nie, lecz także pogan. Nasza potrzeba zbawienia, nasza zależność od suwerenności i łaski Boga, zrównuje nas wszystkich. Jeden jest Bóg, który usprawiedliwia obrzezanie przez wiarę i nieobrzezanie przez wiarę. Żyd musi skorzystać z tego samego miłosierdzia, które zbawia poganina (Rzymian 11,30-31). Jonasz musi być jak Niniwa.

To jest lekcja, której Jonaszowi, Żydowi, udzielił brzuch wielkiej ryby. Niezależnie od tego jak ocenimy czym jest Niniwa: pogańskim miastem nieobrzezanych, obcym społeczności Izraela, czy zbiorowością kogokolwiek innego, nie mogła bardziej potrzebować zbawienia od Boga, niż uprzywilejowany Żyd i uprzywilejowany, utalentowany prorok w tym momencie, będąc tak samo w piekle za swoje przewinienie. Wszystko z nim skończyło się tylko na tym. Ale to otrzymał, a ryba wyrzuciła go na suchy ląd, gdy się uznał przed Bogiem za winnego, wyznał swój grzech i oświadczył: Zbawienie jest od Pana.

Był on znakiem dla Niniwitów.

Jego naród w przyszłości będzie miał podobną lekcję. Obecnie nie pozostał im żaden inny znak, jak tylko znak tego proroka, i będą musieli dowiedzieć się z brzucha piekielnego lub spod sądu Bożego (gdzie teraz jako naród leżą), że łaska i odkupienie, którego ona dokonuje, jest ich jedynym miejscem i jedyną ucieczką.

Wiemy jednak, że to Boże zbawienie, w którym Jonasz ma się radować, czerpie całą swą moc z tajemnicy krzyża, ponieważ Ten, który mógł to uczynić dla nas, grzeszników, zszedł pod panowanie śmierci i pod sąd grzechu, i którego w tym stanie, w sercu ziemi przez trzy dni i trzy noce, Jonasz, który przez taki sam czas przebywał w brzuchu ryby, jest przedstawiony w Ewangelii jako znak.

A kiedy o tym myślimy, możemy powiedzieć, że Pismo Święte ma za zadanie objawić Boga i Jego zamysły; i z pewnością czyni to w cudownej i owocnej mądrości, podając, jak tutaj, fragmenty historii dla naszego pouczenia, ale jednocześnie sprawiając, że historia ta dostarcza wskazówek, obietnic i zapowiedzi dalszych i bogatszych tajemnic dla naszego pełniejszego pouczenia.

Jonasz, jako znak, odpowiada zarówno samemu Panu, jak i Izraelowi jako narodowi, o czym informują nas Ewangelie. Izrael musi przejść przez śmierć i zmartwychwstanie. Ich nieprawość nie zostanie oczyszczona, dopóki nie umrą (Księga Izajasza 22). Potwierdza to całe Pismo Święte - ilustruje to dolina suchych kości. Ale w dniu Królestwa będą jak zmartwychwstały lud - za to i za wszelkie błogosławieństwa należą się podziękowania i chwała śmierci i zmartwychwstaniu Syna Bożego! A śmierć i zmartwychwstanie Jonasza, jak mogę powtórzyć, odnosi się w sposób znaczący lub typiczny do historii jego narodu i do historii jego Zbawiciela (Ewangelia wg Mateusza 12,40; Ewangelia wg Łukasza 11,29-30).

Grzech Jonasza był również wyrazem grzechu narodów. Zarówno on, jak i oni odrzucili myśl o miłosierdziu dla pogan. Gdy Paweł zaczął mówić o Bożym miłosierdziu dla pogan, Żydzi nie chcieli go już słuchać (Dzieje Apostolskie 22,21.22).

Historia naszego proroka jest więc owocna. Godna zaufania i pewna jako sprawozdanie tego co naprawdę w rzeczywistości miało miejsce, jest znaczące również jako podobieństwo; i my wszyscy, wybrani przez Boga, jak również Izrael, możemy na swój sposób zająć nasze miejsce z nim, jako umarłym i wzbudzonym z martwych, jedyną postacią, która może być nasza jako zbawionych grzeszników.

Wracając jednak do samej historii, możemy zauważyć, że Jonasz, jako ten, który został w ten sposób pouczony o potrzebie łaski Bożej, zostaje wysłany z drugim poselstwem do Niniwy. Udaje się tam i ze słowami sądu na ustach wchodzi do tego wielkiego miasta, miasta Nimroda, będącego w tamtych czasach reprezentacją pychy i zuchwałości zrewoltowanego świata. W ciągu czterdziestu dni - ogłasza jako zwiastun - Niniwa zostanie zniszczona.

W wyniku tego Niniwczycy opłakiwali ich los. To było ich zadanie. Odpowiadając, Niniwa lamentowała. Król wstał ze swego tronu, a cały naród przyodział się w wór; i w takim stanie, uniżony pod ręką Boga, król Niniwy znalazł Pana, tak jak wcześniej znalazł Go król Izraela. Rzekłem, powiedział Dawid, wyznam Panu mój występek, a Ty odpuścisz nieprawość mojego grzechu. Kto wie - mówił ten królewski poganin - może Bóg zlituje się i odwróci się od Jego srogiego gniewu, abyśmy nie zginęli? I tak się stało. Bóg zrezygnował z gniewu, który zamierzał wylać na Niniwę.

Czy jest Bogiem tylko Żydów - pytamy znów razem z Apostołem - i razem z nim odpowiadamy: Nie, lecz także pogan. Łaska jest boskiego pochodzenia. Łaska zna grzeszników takimi, jakimi są, niezależnie od tego, kim są i gdzie się znajdują. Ziemia ma swoje reguły, niebo sprawuje swój sąd w suwerenności. Niniwa, podobnie jak Jerozolima, została oszczędzona; ręka anioła zniszczenia została zatrzymana zarówno nad jednym, jak i nad drugim miastem (1. Księga Królewska 21; Księga Jonasza 3).

Ale nie opowiadaj tego w Gat. Niech córki Filistynów nie słyszą o Jonaszu Żydzie z 4 rozdziału.

Czy Lot poszedł po raz drugi do Sodomy? Czy Hiskiasz, po cofnięciu się cienia na tarczy słonecznej, zgrzeszył przez pychę z ambasadorami Babilonu? Czy Jozjasz, po swoim uniżeniu i czułej potrzebie, dobrowolnie poszedł na bitwę z królem Egiptu? Czy Piotr, mimo ostrzeżeń swego Pana, zaparł się swego Pana? Czy ty i ja, umiłowani, zapomnieliśmy o udzielonych nam lekcjach i zniesionych karach? A czy Jonasz ma teraz nie pamiętać o brzuchu wieloryba? Lekcja tak zapieczętowana, tak odciśnięta, tak wyryta, jak byśmy sądzili, a jednak tak szybko stracona dla duszy!

Jonasz jest niezadowolony. Miłosierdzie okazane Niniwie sprawiło, że poganin stał się ważny dla Boga nieba i ziemi, a to było zbyt wiele dla Żyda. Słowo proroka, jak sugerowała pycha, nie zostało dobrze przyjęte przez Boga miłosierdzia. Jonasz był bardzo rozgniewany. Nie mógł ponownie wsiąść na statek i udać się do Tarsu, lecz w duchu tego, który niedawno to uczynił, wyszedł poza miasto i powiedział: Panie, czyż nie tak mówiłem, gdy byłem jeszcze w moim kraju; dlatego uciekłem przedtem do Tarsu, bo wiem, że jesteś Bogiem łaskawym i miłosiernym, powolnym do gniewu i wielkiej dobroci, i żałujesz zła: Dlatego teraz, o Panie, odbierz, proszę Cię, moje życie, bo lepiej mi umrzeć niż żyć.

Cóż to była za niegodziwość serca! Czy przygotowywał dla siebie brzuch kolejnego wieloryba? Zasłużył na to. Jakie kłopoty sami sobie stwarzamy? Dlaczego Lot nie pozostał w świętym, spokojnym namiocie Abrahama? I dlaczego przygotował sobie pierwszy i drugi ogień Sodomy? Dlaczego Dawid wniósł na swój dom miecz, który zgodnie z poleceniem Pana miał wisieć nad nim nienaostrzony aż do dnia jego śmierci? Gdybyśmy sami siebie sądzili, nie bylibyśmy sądzeni; lecz gdy jesteśmy sądzeni, jesteśmy karceni przez Pana, abyśmy nie byli potępieni ze światem. Głos Pański woła do miasta, a człowiek mądry usłyszy; lecz Jonasz był głuchy. Zapomniał lekcji z brzucha ryby i teraz musi się nauczyć lekcji z uschniętego krzewu.

Za miastem Jonasz przygotowuje sobie budkę, aby pod nią usiąść w swoim złym humorze, rozgniewany na Pana. Pan przygotowuje dla Jonasza krzew, który przysłania mu cieniem budkę, a Jonasz bardzo się cieszy z powodu krzewu. Lecz Pan przygotował też robaka, który zjadł i doprowadził do uschnięcia krzewu, a słońce i wschodni wiatr biły w nieosłoniętą głowę Jonasza, który bardzo się rozgniewał i chciał umrzeć.

Pan z cudowną łagodnością przemienia te proste okoliczności w stronę najgłębszego i najbardziej wzruszającego pouczenia. Bóg powiedział do Jonasza: Czy dobrze robisz, że się gniewasz z powodu skwarków? A on rzekł: Dobrze jest się gniewać aż do śmierci. Wtedy rzekł Pan: Ulitowałeś się nad krzewem, o który się nie trudziłeś, a który w krótkim czasie wyrósł i w krótkim czasie usechł; A czyż Ja nie powinienem oszczędzić Niniwy, tego wielkiego miasta, w którym jest ponad sześćset tysięcy ludzi nie umiejących odróżnić prawej ręki od lewej, a także wiele bydła?

Zachwyt proroka nad krzewem jest tylko słabym odbiciem zachwytu Pana nad miłosierdziem, które nawiedza stworzenia z Jego ręki - czy to w Niniwie, czy w Jerozolimie, czy gdzie indziej, nie ma to znaczenia. Jeśli Jonasz chciałby, aby oszczędzono mu krzew, musi pozwolić, aby skruszona Niniwa została oszczędzona. Z jego własnych ust będzie sądzony: Jonasz będzie świadkiem w imieniu Pana przeciwko sobie samemu.

Jest to rzeczywiście cenne i wspaniałe słowo. Jonasz został posłany, aby poznać łaskę Bożą w jednym jej aspekcie, a teraz został jej nauczony w innym, tzn. że potrzebuje jej i Bóg się nią zachwyca. Brzuch wieloryba, brzuch piekielny, w którym kiedyś przebywał, uczył go, że potrzebuje zbawienia, w tej jego suwerenności, w tej jego wspaniałej wysokości i głębokości, która może sięgać od tronu władzy w najwyższych niebiosach aż do dna mórz w najniższych, aby tam uwolnić jeńca pod sprawiedliwy sąd Boży. Uschnięty krzew uczy go teraz (podobnie jak uczą nas tego wszystkie opowiadania w Ewangelii Łukasza 15), jak błogosławiony Pan, Stwórca krańców ziemi, Pan bydła na tysiącu wzgórz, czy to w Asyrii, czy w Judei, rozkoszuje się swoimi stworzeniami, dziełami swoich rąk, znajdując odpoczynek i pokrzepienie w miłosierdziu, które je oszczędza, gdy się uznają, upamiętają i zwrócą do Niego.

English version: https://biblecentre.org/content.php?mode=7&item=57