List na temat wolnej woli

John Nelson Darby

Wolna wola człowieka a posłuszeństwo Panu Jezusowi Chrystusowi

Przekonanie o istotnej roli wolnej woli człowieka wciąż wzbudza ożywioną dyskusję i zdobywa zwolenników wśród chrześcijan, choć to nic innego jak karmienie ambicji i złudzeń, że naturalny człowiek nie jest do końca zepsuty. Chciałbym pokazać Wam, drodzy bracia i siostry, jak takie przekonanie wypacza całkiem sedno chrześcijańskiego życia. Wszyscy, którzy nie doświadczyli głębokiego przekonania o grzechu, lub odnoszą je tylko do grzechów wielkich i widocznych, mniej lub bardziej dają wiarę takiej iluzji. Dogmat o wolnej woli stanowi podstawę wszystkich filozofów oraz logików powołujących się na rozum, jak również szerzy się wśród części chrześcijan, zwolenników Wesley’a*. 

Chrystus przyszedł ocalić tych, którzy byli zgubieni, a to znaczy, że człowiek nie mógł ocalić się sam posługując swoją wolną wolą. Z pewnością nie Bóg stanął mu na przeszkodzie. Fakt, że Bóg sięga po wszystkie możliwe sposoby i środki, aby odzyskać ludzkie serce, dowodzi, że człowiek nie miał żadnych. A skoro żadnych, to znaczy, że ludzkie serce jest tak zepsute, a wola tak Bogu przeciwna, że człowiek nie jest w stanie sam porzucić grzechu. (Pomińmy tutaj kwestie w jakim stopniu zachęca człowieka do grzechu sam diabeł.) Skoro więc tak się rzeczy mają za sprawą wolnej woli człowieka, to można uznać, że w pełni z niej skorzystał. Postawmy zatem tezę, że w wyniku panowania grzechu, w niewoli którego pozostaje człowiek, nie może się on sam wyratować z tego położenia posługując swoją wolną wolą. Choćby i pochwalał, a nawet uznawał wartość tego, co dobre. Więc, czy ta wola jest w istocie wolna? Człowiek nie jest również uległy wobec prawa, nawet gdyby chciał być uległy, nie jest w stanie, czy więc może podobać się Bogu?

Chciałbym dotknąć samego sedna pytania o charakter przemiany człowieka wierzącego w Chrystusa, który otrzymuje zbawienie. Czy to stara natura człowieka wskutek „obróbki” poprzez wskazówki i pouczenie zostaje uświęcona, czy inaczej – człowiek otrzymuje nową naturę? Współcześnie ludzie nie zaprzeczają, ani nie odrzucają chrześcijaństwa, przeciwnie, Chrystus uznawany jest jako postać święta i natchniona (no, najwyżej kwestią sporną może być w jakim stopniu w porównaniu do innych). Dzisiaj ludziom trudno jest przyjąć prawdę, że Jezus jako Osoba przywraca, na powrót ustanawia, pozycję człowieka wobec Boga jako Jego dziecka. W nauczaniu Wesley’a ta prawda jest pomijana, wskazuje się raczej na rolę odczucia, pod wpływem wiary człowiek ma odczuć, że bez Chrystusa jest zgubiony, i to jest podstawą zbawienia. W swoim nauczaniu zwolennicy Wesley’a łączą działanie łaski z zaufaniem w ludzkie możliwości, a to tylko wprowadza zamęt w nauczaniu i powstrzymuje człowieka przed obrazem swojej kompletnej ruiny i całkowitego upadku. 

Natomiast ja poprzez Słowo widzę i rozpoznaję w sobie całkowitą ruinę. Widzę, że krzyż jest ostatecznością, po którą sięgnął Bóg, aby zdobyć ludzkie serce i przekonuje mnie to, że w żaden inny sposób nie było to możliwe. Bóg wyczerpał wszystkie możliwości, człowiek okazał się tak podły i niegodziwy, że nie wchodziły w grę żadne środki naprawcze. Krzyż Chrystusa potępia człowieka – grzech w ciele. Dokonanie się tego potępienia, przez które przeszedł jeden Człowiek, jest całkowitym zbawieniem, dla wszystkich, którzy wierzą. Potępienie i sąd nad grzechem dokonały się, a w zmartwychwstaniu popłynęło życie. Odtąd w Jezusie Chrystusie umarliśmy dla grzechu, a żyjemy dla Boga. Odkupienie traci swą moc w naszym życiu, gdy ulegamy różnym pomysłom starego człowieka na uszlachetnienie upadłej natury i poprawienie jej moralnej kondycji. Tymczasem odkupienie dokonało się przez ukończone dzieło Kogoś innego. To jest istota chrześcijaństwa: śmierć starego człowieka i jego sprawiedliwe potępienie, następnie odkupienie dokonane całkowicie w Chrystusie i nowe, wieczne życie, które popłynęło z nieba w Jego Osobie i jest nam udzielane poprzez Jego Słowo. Arminianizm** a raczej Pelagianizm, łudzi możliwością wyborów, dzięki którym człowiek udoskonala się w zależności od tego, co wybiera. Pierwszy fałszywy krok bez łaski zaważy dotkliwie o wszystkich kolejnych. 

Jestem przekonany i wierzę, że powinniśmy trwać w Słowie. Nawet z filozoficznego i moralnego punktu widzenia, wolna wola to fałszywa i absurdalna wręcz teoria. Wolna wola jest stanem grzechu, a człowiek będąc poza tym, co dobre, nie powinien być nakłaniany do ciągłych wyborów i stawiany pod ich presją, lecz w posłuszeństwie Bogu cieszyć się życiem pełnym pokoju. Jeśli musi wciąż dobro wybierać, to znaczy, że wciąż nie posiada go w sobie, wciąż musi zmagać się z wyborem, a w rzeczywistości ma skłonność do złego. Jakim jest okrucieństwem nakładać na człowieka obowiązek wyboru, podczas gdy on opowiedział się już za złem. Ponadto, wybierając musiałby spełnić warunek całkowitej neutralności, w przeciwnym razie, już wybrał. Warunek neutralności jest konieczny, a jeśli już byłby spełniony, pozostaje jeszcze motyw, który decydowałby o wyborze. Motywu jednak osoba neutralna nie posiada. Wracamy więc do punktu wyjścia, człowiek dokonał już wyboru.

Ktoś słusznie zauważył, że człowiek ma jeszcze sumienie, jednak to wola i namiętności ostatecznie nami kierują. Człowiek cieszył się wolnością i dobrem w rajskim Eden. Kiedy posłużył się wolną wolą, wybrał grzech. Zostawić człowieka jego wolnej woli, podczas gdy z natury jest skłonny do zła, byłoby prawdziwym okrucieństwem. Bóg zostawia człowiekowi tylko jeden wybór, aby mógł przyznać  w sumieniu, że nie ma w sobie ani dobra, ani Boga. Dobrze jest, gdy ludzie wierzą, że Bóg umiłował świat, ale jeśli nie wierzą, że człowiek jest całkowicie i beznadziejnie zdeprawowany, bez żadnych szans korekty czy naprawy, wówczas błądzą. Nie poznają ani siebie, ani Boga.

Nasz Pan zbliża się i czas tego świata dobiega końca. Co za błogosławieństwo! Oby Bóg zastał nas czuwających z jedną tylko najdroższą myślą – o cudownym Zbawicielu.

John Nelson Darby, Elberfeld, Październik 23, 1861.

_________________________________________________________________________

Źródło artykułu: http://biblecentre.org/content.php?mode=7&item=619

2 źródło artykułu: https://www.stempublishing.com/authors/darby/DOCTRINE/10009E.html 

_________________________________________________________________________

(*) Jan Wesley (ur. 1703 - zm. 1791), ksiądz anglikański, którego nauki stanowią podstawę metodyzmu.

(**) Tendencja teologiczna w kalwinizmie, jak i ruch religijny z przełomu  XVI i XVII wieku, który wiąże się z działalnością Jakuba Hermanszoona (Jacobus Arminius).